Menu Zamknij

Zauważaj i wyolbrzymiaj dobro – ważne, abyśmy potrafili je dostrzegać

Zauważaj dobro

Zauważaj i wyolbrzymiaj dobro 

Tato mogę ci pomóc? Mógłbym coś potrzymać lub coś ci podawać…… Dobrze synu, tylko mi nie przeszkadzaj. Śpieszę się i muszę to szybko skończyć. No to podaj mi tamten klucz. Tak ten. Dziękuję! No, to teraz daj mi tamten. Nie ten, no ten obok. Uważaj! Jezu Chryste, czy ty zawsze musisz coś zrobić? A prosiłem, nie przeszkadzaj mi!

Kochanie może zrobię ci herbatkę, widzę że jakoś niewyraźnie wyglądasz…. Nie, nie chcę. Tak źle się czuję, jestem jakaś przybita, smutno mi….. To co się dzieje?….. Sama nie wiem…… Może wyjdziemy na spacer, dobrze by ci zrobił……. Nie mam ochoty na spacer, w ogóle nie mam ochoty na nic….. Ale nie możesz siedzieć cały dzień w łóżko…… A co mam robić, udawać , że wszystko w porządku. Czuję się opuszczona i samotna. Nikt mnie nie rozumie. Nawet ty. Spacer, nie mam ochoty na żaden cholerny spacer. Ty i te twoje dobre rady. Nie potrzebuję żadnych rad…….. Spokojnie, chciałem jakoś ci pomóc. Uspokój się…….. Pomóc, nie potrafisz mi pomóc. Nic tylko jesteś wiecznie zajęty sobą, nikogo poza sobą nie widzisz…………… Jak możesz tak mówić, próbowałem, a zresztą po co ja w ogóle się staram, jeśli ty i tak wszystko przekręcasz. 

Syn chciał pomóc ojcu, spędzić z nim trochę czasu, może się czegoś nauczyć, w końcu  jest dla niego autorytetem. Ale  ojciec zajęty sobą, własnymi sprawami tego nie zauważa. Nie widzi, że syn  go potrzebuje i stara się mu pomóc. W końcu irytuje się , wpada w furię. Jak zapamięta sytuacje? A tak – syn ciągle mu przeszkadza i psuje wszystko, czego się dotknie. Najlepiej jak trzyma się z dala od niego, wtedy ma spokój.

Inna scena. Kobieta prawdopodobnie pełna żalu i negatywnej energii, również nie widzi wsparcia jakiego udziela jej mąż. Mąż próbuje wyrwać ją z apatii, w jakiej się znalazła, ale ona wszystko odrzuca, użalając się nad swoim losem. Nie zauważa oddania i miłości męża. Widzi coś odmiennego – zaniedbywanie z jego strony, to że jest ciągle zajęty swoimi sprawami. W życiu jest różnie, może i takie sytuacje również w nim miały miejsce, ale teraz, w tym momencie mąż ma czas dla niej.

Więc go wykorzystaj jak najlepiej można! Zauważ to, że jest blisko, wyrzuć ze swojego serca wszystkie żale. Zapomnij. Wybacz. Nie przywołuj ciągle negatywnych wspomnień. Zauważajmy to, że inni są obok, że starają się nam pomóc.

A Ty jak “widzisz’ sytuacje pojawiające się w Twoim życiu?

“Ważne, by potrafić widzieć dobro, ważne by dostrzegać jego ogrom”

 

Zauważaj dobro

 

Zauważajmy dobro, które pojawia się w Twoim otoczeniu, jak i dobro tkwiące w Tobie. Tak, ono tam jest. Miejmy oczy szeroko otwarte, a je dostrzeżemy. Zacznij inaczej postrzegać świat, zrezygnujmy z ciągłego narzekania, a skupmy się na czymś pozytywnym. Spójrz na Siebie. Co dziś zrobiłaś/eś dobrego? Może kawę zonie/mężowi. Może śniadanie rodzinie. Zawiozłeś/są dzieci do szkoły. Przywitałaś/eś kogoś uśmiechem. Zadzwoniłaś/eś do teściowej, mimo, że nie za bardzo za sobą przepadacie. To własnie DOBRO, które urzeczywistniasz codziennie. Zauważaj je w sobie. Mów do siebie w miły, dobry sposób. Chwal za najmniejsze rzeczy,nie krytykuj – “Jak dzisiaj dobrze wyglądam. Ta sukienka tak cudownie leży, mam idealną figurę”

Jeżeli jesteś w depresji początkowo trudno ci będzie zauważyć dobro, nawet to w Tobie. W swoim przekonaniu uważasz się za kogoś gorszego, beznadziejnego, pełnego wad. Twoja samoocena jest na krytycznie niskim poziomie. Ale, aby móc wyjść z tego stanu, aby móc ruszyć do przodu postaraj się popatrzeć na siebie bardziej przychylnie. Nie krytykuj się! Zauważaj to co robisz właściwie. Mów do siebie we właściwy, budujący sposób. Pamiętaj, nikt nie jest perfekcyjny, nikt nie jest doskonały, więc i ty nie staraj się taka/ taki być. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Wszyscy popełniamy błędy. Ale to nie znaczy, że trzeba się przez nie zadręczać i popadać w ten sposób w ciemność. Popełniliśmy go , cóż stało się, żyjemy dalej i staramy się więcej tego nie robić!

Więc – krytyka na bok. Chwalimy się. Szukamy, dopatrujemy się tego co dobre. A jestem pewna, że w każdym z nas jest mnóstwo dobrych cech.

Chwalimy się za wszystkie rzeczy, nawet najmniejsze drobnostki. Nawet za to, że potrafisz znaleźć w swoim życiu coś pozytywnego.  To już wielki osiągnięcie. To znak, że coś się zmieniło – kiedyś mogłaś/eś to przeoczyć.

Zauważaj dobro pojawiające się w twoim otoczeniu, w ludziach, z którymi masz styczność. Mów im o tym. Dziękuj za wszelkie jego oznaki. Mów, co w nich lubisz, chwal, komplementuj – wyolbrzymiaj dobro, a ono wróci do Ciebie.

Wrócę do przykładu z kobietą. Odebrała pomoc męża negatywnie, ale mogła, równie dobrze być mu wdzięczna za okazaną opiekę w trudnej dla niej chwili. Fakt jest faktem, wszystko zależy od naszej interpretacji. W emocjach tracimy z oczu to co dobre. Kiedy kieruje nami złość zauważamy tylko to co ją wywołuje. Nie dostrzegamy całej palety barw, nie widzimy pojawiającego się dobra, a często nawet go odpychamy. Kobieta mogła wynieść wiele pozytywów z całej tej sytuacji, co mogłoby mieć dodatni wpływ na jej życie, na życie ich obojga.Jesteśmy poirytowani, sfrustrowani, źli na świat – widzimy tylko to co tak naprawdę chcemy widzieć w danym momencie. Coś co utwierdzi nas w naszym przekonaniu o złośliwości świata.

Stop. Nie myślmy tak To tylko ułamek rzeczywistości. Prawda jest głębiej. Poznajmy ją. Zauważmy inną, głębszą i tę prawdziwą  twarz świata. Zauważmy dobro w nim tkwiące.

Pokłóciłaś się z mężem. Wytrącił cię z równowagi. Jesteś zła, wściekła, uważasz go za największego suk….. na świecie, który tylko myśli o sobie, o swoich potrzebach. W złości już rysujesz scenariusz sali sądowej i waszego rozwodu. Jak możesz mu dopiec, a żeby mu w pięty poszło, żeby wyszło na twoje, żeby to on okazał się sprawcą waszych cierpień. W końcu w twoim mniemaniu tak jest! Ale  – do tanga trzeba dwojga! Tak na marginesie! Teraz pomyśl – pokochałaś tego faceta, to chyba musiało w nim coś być,  co cię  urzekło. Jest zapewne ojcem twoich/waszych dzieci. Troszczy się  i wychowuje je razem z tobą  – wiec jakieś dobro w nim tkwi. Może w zeszłym tygodniu posprzątał mieszkanie i  położył dzieci,  a ty mogłaś wziąć dłuższą kąpiel. Może spojrzał na ciebie  z miłością w oczach, a ty poczułaś się jakoś wyjątkowo. No przyznaj się! Cholera, a  nawet jeśli nie jest tak romantyczny jakbyś tego chciała, to znaczy że musi być złym człowiekiem. Może przestałaś zauważać to co w nim dobre. Może nie widzisz wszystkich tych małych, drobnych, dobrych rzeczy. A to właśnie one – te “małe rzeczy”, które są tak naprawdę największymi, budują i cementują waszą miłość.

Jeżeli chcesz zmienić swoje życie na lepsze – prawdę mówiąc nie trzeba robić wiele. Wystarczy zmienić swoje nastawienie, swoją interpretację rzeczywistości. Zacznij zauważać i wyolbrzymiać dobro. Bardziej empatyczne, wrażliwie odbieraj innych, jak i siebie.

 

PS. Ja ostatnio zauważam w swoim życiu wiele dobrego:) A jednym z tych moich maleńkich cudów jest to, że mam coraz więcej polubień na  moim funpage. Rośniecie jak grzyby po deszczu. Jestem ogromnie wdzięczna. Nawet nie wiecie ile dajecie mi radości. Pisze dla Was. Pisząc oddaje wam swoje serce, część siebie, a Wy oddajecie mi w zamian swoje ciepło. Pozdrawiam Wszystkich cieplutko. Dziękuję