Przejęzyczenia – czynności pomyłkowe –  czy mają sens?

Przejęzyczenia

 


Chcę przybliżyć wam parapraksje, czyli tzw. czynności pomyłkowe


 

Myślałam, że będzie to dość proste, gdyż są to zjawiska bardzo często występujące w codziennym życiu. Obserwowałam siebie, jak i innych, zapisywałam wszelkie oznaki pomyłek, aby w końcu móc wam coś konkretnego napisać.  Ale nie miałam pojęcie, że to będzie takie trudne :(

Nie wiedziałam dokładnie co sądzić o tych moich pomyłkach. Jakie nieświadome impulsy dawały o sobie znać? Czy rzeczywiście za tego typu czynnościami pomyłkowymi stoi nasza nieświadomość?? I czy przez te pomyłki chce nam coś powiedzieć?  …..do końca nie mogłam w to uwierzyć.

 

Co to są te czynności pomyłkowe?

Są to wszelkiego rodzaju przejęzyczenia, pomyłki przy pisaniu czy czytaniu, zapominanie, gubienie przedmiotów.

 

Tak jak już pisałam, są  to zjawiska bardzo często występujące i każdy z nas miała z nimi styczność. Pewnie zastanawialiście się dlaczego w pewnych sytuacjach chcąc powiedzieć jakieś słowo, mówimy całkowicie  coś odmiennego, często przeciwnego, coś co powinno zostać w naszych myślach, coś  co chcieliśmy zostawić tylko dla siebie, a tu przez przypadek to słowo pojawia się w naszej wypowiedzi.

Bardzo często jest tak, że osoba , która się przejęzycza nie słyszy swojej pomyłki, ale zawsze wychwyci tego rodzaju pomyłkę u innej.  Mogło to być przyczyną mojej trudności przy pisaniu tego wpisu, gdyż starałam się go napisać na podstawie samoobserwacji.

 


Wpływ na występowanie pomyłek mają zaburzenia psychofizjologiczne naszego organizmu, zdarzają się one częściej gdy jesteśmy przemęczeni,  czy zamyśleni.


 

Najczęściej występującymi czynnościami pomyłkowymi są przejęzyczenia, i na nich się skupię. Występują gdy zamiast danego słowa mówimy inne, bardzo podobne, często przeciwne. Przeciwieństwa  są ze sobą silnie związane przez skojarzenia jakie w nas wywołują. Ostatnio u siebie również odnotowałam taką blisko skojarzeniową pomyłkę, zamiast pomidor powiedziałam ogórek. Sądzę, iż takie wytłumaczenie mojego przejęzyczenia wystarczy, nie widzę tu żadnego innego nieświadomego motywu, który pragnąłby się uzewnętrznić.

Występują również innego typu przejęzyczenia , występuje w nich pewnego rodzaju zniekształcenie głosek, dodanie lub odrzucenie.

Czasem można mówić o celowej zamianie pewnych głosek czy liter przy pisaniu. Mamy wtedy do czynienia  z pewną zabawną grą słów stosowaną często przez poetów, czy zwyczajnych autorów, takich jak ja, gdyż sama  często stosuję tego typu zabiegi wyrażania moich myśli, głęboko wierząc w to, że czytający będą potrafili rozszyfrować mój zakamuflowany przekaz.

 


Przeszłam tym samym  do sensu czynności pomyłkowych, gdyż praktycznie każda z nich ma jakiś sens, czasem tylko ukryty, a jeżeli tak jest to powinniśmy się  go doszukać, rozpatrzeć daną pomyłkę głębiej.


 

Jak pisał nasz wielki mentor/ twórca psychoanalizy Freud  – „skutek przejęzyczenia powinniśmy uważać za pełnowartościowy akt psychiczny, który również dąży do swego własnego celu i winien być traktowany jako przejaw o pewnej treści i znaczeniu”.

 

Przytoczę tutaj pewna sytuację związana z moim przejęzyczeniem. Rozmawiam z panią M, tłumaczę jak ma wykonać ciasto, zamiast śmietana mówię pianka. Przejęzyczenia powstało przez bliskie dla mnie skojarzenia obu tych wyrazów. Ale dlaczego w ogóle miało miejsce? Przejęzyczenia mają miejsce wówczas, gdy działają dwie przeciwstawne tendencje. Jena, która  została zakłócona, jest znana, w moim przypadku była to śmietana, i druga- zakłócająca, czyli pianka. Dlaczego takie słowa, a nie inne wypowiedziałam. Najlepiej jest w tym wypadku zapytać osobę, która się przejęzycza, ale że ja to mówiłam, więc pytam sama siebie.

Oczywiście pytając osoby co sądzą o swoim przejęzyczeniu musimy liczyć się w tym, ze nie zawsze powiedzą nam prawdę, gdyż ludzie często wstydzą się swoich ukrytych myśli. Wtedy możemy mieć trudności ze zrozumieniem przejęzyczenia. Musimy opierać się na naszych przypuszczeniach, na naszej intuicji. Bierzemy wtedy pod uwagę innego typu rzeczy np. w jakiej sytuacji dane przejęzyczenie miało  miejsce, zachowanie, język ciała osoby przejęzyczającej się.

Wrócę jednak do mojego przejęzyczenia śmietanka – pianka. Napisałam, ze czynność pomyłkowa jest rezultatem ścierania się dwóch rożnych intencji: zakłóconej i zakłócającej.

Skąd pochodziło moje zakłócenie?

W trakcie  rozmowy, jak i przed nią, przeglądałam w necie różne rzeczy wykonane z pianki, prawdę mówiąc bardziej skupiałam uwagę na przeglądaniu netu, niż na rozmowie z panią M o cieście. Zakłócenie pochodziło więc od myśli, które krążyły po mojej główce, chciałam je na jakiś czas wyłączyć, ale one i tak dały o sobie znać w przejęzyczeniu.

 

Freud wyróżnia trzy grupy intencji zakłócającej.

  • Pierwsza grupa to przejęzyczenia, gdzie tendencja zakłócająca jest przejęzyczającemu się zanana, o której wiedział przed przejęzyczeniem.
  • Druga grupa, to przejęzyczenia, w których tendencja zakłócająca również jest znana , ale nie do końca zrozumiała, przejęzyczający się nie wie, ze działa ona w nim przed przejęzyczeniem, dlatego tłumaczenie swojego przejęzyczenia przyjmuje z rezerwą.
  • Ostatnia grupa, w której przejęzyczający kategorycznie zaprzecza, że taka tendencja miała miejsce. Wtedy to właśnie przy interpretacji  musimy kierować się okolicznościami towarzyszącymi danej  czynności pomyłkowej.

Przytoczę tu kolejny przykład ze swojego życia, choć tym razem nie ze mną w roli głównej. No i znów sklep :) Zamawiam kilka rzeczy, proszę jeszcze o 2 pączki, łasuch ze mnie:) Gdy sprzedawczyni pakuje pączki, ja w tym czasie biorę do ręki dwie cytryny, zastanawiając się czy je kupić. Sprzedawczyni widzi, że biorę cytryny w ręce, widzę jak odkręca w moim kierunku głowę. W końcu rezygnuję z zakupu cytryn. Podchodzę do kasy . Przychodzi sprzedawczyni i kładzie te 2 pączki na wadzę. Po sekundzie mówi – A dlaczego położyłam pączki na wadze? Ja na to – Może widziała Pani jak biorę cytryny? Nie, nie widziałam – kategorycznie przeczy, a przecież dokładnie widziałam, ze zwróciła wzrok. Widocznie spostrzegła coś, ale do końca nie uświadomiła sobie tego co spostrzegła. Teraz możecie mi zarzucić,  ze szukam argumentów przemawiających za słusznością mojego przypuszczenia.

Więc dlaczego się przejęzyczamy?

Czy rzeczywiście to jakieś nieświadome impulsy chcą nam znać o sobie? Co do tego nadal pewności nie mam, może nadal nie rozumiem działania czynności pomyłkowych. Myślę jednak, że są wyrazem myśli krążących gdzieś w naszej głowie, gdyż mam wrażenie, że przy przejęzyczeniach chodzi bardziej o uzewnętrznienie naszych ukrytych myśli, nie zawsze nieświadomych, raczej częściej świadomych, ale chwilowo odrzuconych, wypartych; takich których nie chcemy ujawniać, ale one same wychodzą na jaw wygrywając jakąś wewnętrzna rozgrywkę. Można po tych przejęzyczeniach poznać nasze „ukryte myśli” przed społeczeństwem, ale nie nasze „ukryte myśli” przed świadomością. Może zbyt dobrze tego zinterpretować nie umiem, ale takie wnioski wyciągam na podstawie własnych obserwacji.