Objawy lęku – jak lęk wpływa na nasze ciało, umysł i zachowanie

Objawy lęku

Objawy lęku – jak lęk wpływa na nasze ciało, umysł i zachowanie

Lęk, niepokój, strach, różnie nazywany –  jak pisałam tutaj  – Lęk rodzaje – krótka charakterystyka  – towarzyszy nam niemal codziennie. Związany z silnymi, negatywnymi emocjami, myślami. Czujemy jak nas ogarnia, często nie znając przyczyny. Oczekujemy najgorszego, choć realnie patrząc prawdopodobieństwo wystąpienia jakiegoś katastroficznego wydarzenia jest niewielkie. Jednak, mimo wszystko “on” ciągle jest, daje o sobie znać.

Jakie objawy towarzyszą temu trudnemu dla nas stanowi. Objawów jest wiele, możemy je podzielić na objawy somatyczne, psychiczne oraz behawioralne. 

Objawy lęku – somatyczne 

  • przyspieszenie akcji serca,
  • wzrost ciśnienia krwi bądź jego spadek,  jak wspominałam we wpisie o fobiach, 
  • spłycony oddech – krótki, przyspieszony,
  • rozszerzenie źrenic,
  • zmniejszenie wydzielania śliny,
  • podwyższony poziom adrenaliny i kortyzolu we krwi,
  • zaczerwienienie lub zbledniecie skóry,
  • biegunka,
  • częste oddawanie moczu,
  • nadmierna potliwość,
  • niechęć do jedzenia,
  • wymioty,
  • jeżenie się włosów,
  • zwiększenie napięcia mięśni,
  • podwyższony poziom cukru we krwi,
  • podwyższony poziom cholesterolu we krwi. Źródło: “Lęk” – p.r. M Fajkowskiej  i B. Szymury.

Jak widzimy nasze ciało bardzo reaguje na odczuwany przez nas lęk. Każda część ciała może ulec tej silnej emocji. Niemal natychmiastowym objawem jest przyspieszenie akcji serca. Nasze serce wariuje, czujemy, że zaraz nam wyskoczy. Czujemy ucisk za mostkiem. Często mylimy taki stan ze zbliżającym się zawałem, co jeszcze bardziej podnosi nasz niepokój. Nasz oddech ulega spłyceniu, staje się coraz szybszy. Łapczywie próbujemy chwytać powietrze, robimy to coraz gwałtowniej. Czujemy, że zaraz się udusimy.  Nasz lęk się potęguje. Serce jeszcze szybciej zaczyna bić. Ciśnienie krwi automatycznie się podnosi, a naszą twarz zalewa “krew”.

Czujemy jak nasze mięśnie stają się napięte, a całe ciało spocone. Ręce są wilgotne, całe zlane potem. Nasz organizm powoli odmawia nam posłuszeństwa, ale to dopiero pierwsze objawy lęku jaki odczuwamy. Wspomniałam, że twarz może być zaczerwieniona, choć może się zdarzyć wręcz odwrotnie. Nasza twarz staje się blada, niemal przezroczysta, a tak się dzieje dlatego, że w momencie strachu krew może  odpłynąć w dole partie ciała, a to dlatego, aby mieć możliwość jak najszybszej ucieczki z miejsca wzbudzającego w nas strach.

Pojawiają się kłopoty z jedzeniem, nie możemy na nie patrzeć, ciągle mamy mdłości, a niekiedy również i wymioty. Zastanawiamy się nawet czy nie dopadła nas jakaś grypa jelitowa, gdyż może się pojawić również biegunka. Często nie zdajemy sobie sprawy, że objawy pokarmowe mogą być wynikiem odczuwanego lęku i nie wiążemy go z tymi dolegliwościami. Oddawanie moczu również jest zaburzone – robimy “to” co parę minut, odczuwając parcie i kłócie w okolicach pęcherza.

Bóle czy zawroty głowy to tak częsty objaw, że zapominamy, iż wiąże się z jakimś odczuwanym napięciem. Zazwyczaj szybko łykamy jakąś pigułkę zapominając o dolegliwości fizycznej, ale przyczyna dalej gdzieś głęboko jest ukryta w naszym umyśle. Różnego rodzaju drgawki, tiki. Nasze ręce, nogi  drżą bez wyraźnej przyczyny. Nie wiadomo skąd  – to nam zimno, to gorąco. Po dłuższym okresie odczuwanego niepokoju, życia w ciągłym napięciu w naszym organizmie pojawiają się długoterminowe objawy  – podwyższony poziom cukru może rozwinąć nam cukrzycę. Podwyższony poziom cholesterolu źle wpływa na nasze serce. Początkowe wahania naszego ciśnienia mogą przeobrazić się w jego  chroniczny,  podwyższony stan.

Objawy leku – psychiczne 

  • przerażenie,zaniepokojenie,
  • napięcie psychiczne,
  • nadmierna czujność,
  • nadpobudliwość,
  • obniżenie nastroju,
  • oczekiwanie przykrych doświadczeń,
  • obniżona samoocena,
  • koncentracja uwagi na bodźcach awersyjnych,
  •  zaburzenia uwagi i pamięci,
  • bezsenność.Źródło: “Lęk” – p.r. M Fajkowskiej  i B. Szymury.

Odczuwamy ciągłe napięcie, często z niczym nie związane, niekreślone. Nasze myślenie przepełnione jest naszym niepokojem. Rozmawiając z kimś nie potrafimy się skupić na aktywnym, w pełni oddanym uczestniczeniu w rozmowie. Część  naszej uwagi pozostaje przy myślach lękowych. Ciągle wyczuleni oczekujemy najgorszego, najmniejszy sygnał jest odbierany jako mocno zagrażający życiu.

Dynamika życiowa zazwyczaj spada, chory unika sytuacji lękotwórczych. Wycofuje się ze wszelkiej aktywności, boi się jakiegokolwiek ryzyka. Ucieka, zamykając się przed światem. Ale bywa i tak, że aktywność się wzmaga, choć jej wzrost jest niekontrolowany, zaburzony. Chory robi coś bez prawdziwego oddania, coś co prawdę mówiąc jest niepotrzebne w danej sytuacji, co nie przyniesie mu żadnej korzyści, a tylko może wzmocnić jest niepokój.

Nie potrafi odjąć żadnej racjonalne decyzji. Bardziej skupia się na analizowaniu własnych myśli dotyczących lęku, niż na znajdowaniu rozwiązań, które mogłyby mu pomóc. Gubi się w nadmiarze informacji płynących do niego z zewnątrz, jak i z wewnątrz. Ale to bardziej te płynące z wewnątrz, z wnętrza jego ciała najbardziej go pochłaniają.  Na nich się skupia i ciągle wypatruje kolejnych bodźców.

Stale pobudzony, dysharmonizowany – nie potrafi odnaleźć wewnętrznego spokoju. Nadmierna czujność wyczerpuje go do tego stopnia, że nie ma energii na nic innego. Ciągłe napięcie odbiera mu wolę walki o siebie. Człowiek taki czuje się fizycznym, jak i psychicznym kaleką. Rozbity, obolały, ciągle znużony i apatyczny.

Jak już wypominałam uwaga jest skoncentrowana na bodźcach awersyjnych. Angażuje się w to pełni świadomie. Świadomie szuka tych bodźców, wypatruje, oczekuje ich spełnienia. Nie zauważa nic pozytywnego, ani w otoczeniu, ani w sobie. Trudno mu odwróć uwagę od tych bodźców, gdyż sądzi, że jak coś przeoczy stanie się coś jeszcze bardzie strasznego, niż gdyby mogłoby się stać, gdyby te bodźce znał.

Pamięć osoby będącej w lęku również ulega zaburzeniu. Trudno mu zapamiętać jakiekolwiek informacje nie związane z lękiem, gdyż jak pisałam, jego uwaga jest ciągle na nich skupiona. To tak jakby nie docierały do niego inne informacje, a może docierają, ale nie są kodowane głębiej. Są odpychane, przetwarzane gdzieś na bieżąco i oddalane, gdyż osoba uważa, że są zbędne. Ale bardzo wyraźnie pamięta wszystkie informacje odnoszące się do jego niepokoju. Potrafi przytoczyć wszystkie daty, fakty, a nawet często pełne zdania wypowiadane przez niego, czy kogoś innego. Jego pamięć jest wybiórcza, widzi i zapamiętuje tylko to co chce widzieć. Selekcja informacji, zapamiętuje to co jest zgodne z jego “urojeniami” lękowymi. Tłumaczenie tu na niewiele się zda, zawsze znajdzie argumenty przeciw, gdyż on ma już ustaloną swoją “historię” wydarzeń – tych z przeszłości, jak i tych co mają się wydarzyć. Ma swój scenariusz, który musi się spełnić, i nic nie może tego zmienić. Czeka tylko na moment jest urzeczywistnienia.

Objawy lęku – behawioralne

  • pobudzenie bądź zmniejszenie aktywności,
  • reakcja wzdrygnięcia,
  • rozmaite grymasy, tiki,
  • wybuchy agresywności, gniewu,
  • reakcje ucieczki,
  • unikania  Źródło: “Lęk” – p.r. M Fajkowskiej  i B. Szymury.

Zachowanie osoby odczuwającej lęk również ulega zmianie. Zewnętrzny obserwator łatwo zauważy sztywność, sztuczność i nerwowość ich ruchów. Ciągle się wiercą, aby zagłuszyć tym swój lęk, stąpają z nogi na nogę, drapią się, łapią w różne miejsca – uszy, włosy, nos, obgryzają bądź dłubią w paznokciach. Odczuwane pobudzenie tylko wzmaga ich lęk, a wtedy te nerwowe ruchy stają się jeszcze bardziej wyraźne, co wywołuje dodatkową falę lęku.

W rozmowie zachowują się asekuracyjnie, nie wychylają się pierwsi, a często zachowują milczenie. Nie patrzą rozmówcy  w oczy, wzrok ucieka,  gdzieś błądzi. Mówią cicho, bojąc się, że obrażą kogoś swoim wyższym tonem. Często się jąkają, ich mowa nie jest spójna, płynna i spontaniczna, każde słowo, jakie wypowiedzą jest przedtem tysiąc razy analizowane. Wolą pozostać w cieniu, być niezauważonym, usiąść gdzieś w kącie i jakoś przetrwać sytuacje. Brakuje im pewności siebie, nie podejmują pierwsi żadnych inicjatyw.

Zazwyczaj w ich zachowaniu wyraźnie zaznacza się unikanie sytuacji budzących w nich lęk. Choć po pewnym czasie sami się orientują, że unikanie niczego nie rozwiązuje, a w ręcz przeciwnie pogarsza sytuację, gdyż lęk staje się bardziej obezwładniający, przy kolejnym zetknięciu. Aby pokonać, ujarzmić lęk trzeba stawić mu czoła, i nie poddawać się.

Unikanie zawęża przestrzeń w jakiej żyjemy. Boimy się zmierzyć z naszymi lękami więc ograniczamy  swoją wolność. Zamykam się w domu,bojąc się go opuścić. Nie wyjeżdżamy na wakacje, gdyż to wiąże się z czymś nowym, nieznanym, wzbudzającym nasz lęk. Unikamy wyjścia do sklepu, kościoła, gdyż biomy się tłumu ludzi. Unikanie ogranicza nam życie, a nie rozwiązuje problemu.

Ale bywa i tak, ze w zachowaniu dominuje pobudzenie, agresywność. Kontrola emocji odchodzi na dalszy plan. W lęku to one królują. Nie potrafimy zapanować nad emocjami. Krzyczymy, wrzeszczymy, często by stłumić bolesny lęk. Często to przez wybuchy naszego gniewu próbujemy się go pozbyć. Szybko tracimy cierpliwość, czujemy się poirytowani i ciągle sfrustrowani.

Objawy lęku podzieliłam na trzy główne kategorie, ale to nie znaczy , że występują rozłącznie. Wręcz przeciwnie. Jeden objaw jest kołem napędowym kolejnych. Odczuwanie niepokoju napędza nas fizjologicznie, co wpływa na nasze zachowanie i dalsze objawy psychiczne i cielesne.