O blogu

 

Pasjonatka psychologii, nie studentka ani żadna absolwentka, po prostu pasjonatka, która pragnie dzielić się tekstami w większości z tej dziedziny. Ale nie są to teksty takie “akademickie” – co to to nie! Staram się pisać dla zwykłych zjadaczy chleba, przetłumaczyć ten często zawiły  język na bardziej swojski, przyjazny nam wszystkim laikom.

Na blogu pisze między innymi o tym jak myśleć, aby nasz umysł był zawsze w dobrej kondycji. Jak kontrolować nasze  emocje, aby nasze życie było bardziej szczęśliwe. Możemy osiągnąć radość i szczęście wszystko zależy od nas. Możemy odsunąć od siebie nasze depresyjne, pełne lęków myśli, abyśmy mogli zacząć żyć pełnią miłości.

Sztuka zdrowego myślenia dla każdego

Dużo miejsca poświęcam największej epidemii naszych czasów – mowa tu o depresji i towarzyszącym jej  lęku, gdyż wiem, że ta choroba bardzo utrudnia nam normalne funkcjonowanie.  Sama w życiu doświadczyłam różnych „psychicznych” zawiłości…….od chorobliwego smutku po paniczny lęk, własne doświadczenie staram się łączyć z wiedzą jaką zdobywam z książek oraz od znaczących osób z mojego życia. To również dzięki Nim zaczął funkcjonować ten blog!

Jak już o Nich wspominam to poratuje się ich charakterystyka mojej osoby! Chociaż  za niektóre teksty to powinnam się obrazić!!!!!!!

Osoba bardzo konserwatywna i  zarazem najlepiej zorganizowana jaka znam :), posiadającą bardzo dużą silną wolę i niewyczerpaną aktywność, której jednak nie wykorzystuje:(  Jak się bardziej przyjrzeć to natury powolna istotka, która uwielbia spędzać czas na łóżku, dość apatyczna  i  o  nerwowym usposobieniu. Czasem jest ambitna, rozsądna, stanowcza i pracowita, ale rzadko.  To realistka stąpającą twardo po ziemi. Zdolna  do czynienia odkryć i wynalazków – nie tu się pomyliłem, myślałem o kimś innym, ale tak ładnie to zdanie wyglądało, ze aż żal było go usuwać 🙂

We współżyciu w społeczeństwie jest życzliwa, przyjacielska, dyskretna i godna zaufania choć równocześnie zbyt chłodna, nieczuła na zwierzenia bliskich. Nie znosi mieszania się w jej prywatne, domowe, rodzinne życie – ceni  niezależność i wolność osobistą. Często  bywa także zarozumiała, niedostępna i pyszna, i to chyba jej prawdziwa twarz!  Postępuje zbyt krańcowo – bywa hojna, dobroduszna, to zaś skąpa do przesady – czasem pełna dobrej myśli, a po chwili niezwykle pesymistyczna. Jest najbardziej uparta ze wszystkich osób jakie znam. Konsekwentna w działaniu i gorliwa w dążeniu do celu.

Mimo, że jest wrażliwa i serdeczna oraz ma poczucie humoru,  ma bardzo duże problemy w kontaktach z ludźmi i często bywa  bardzo samotna. TRZEBA JA CZASEM PRZYTULIĆ BEZINTERESOWNIE. Przyczyną tego jest jej chłód i rezerwa. Skryta, introwertyczka, nie umie uzewnętrzniać swych uczuć nawet jeśli są ciepłe. W pracy jest staranna i dokładna. Sumienny pracownik :). Lubi pracę spokojną, nawet monotonną. Pracuje wytrwale i długo, ale zawsze zbiera owoce swego wysiłku. Odpowiada jej praca fizyczna, np. w rolnictwie (uwielbia to, często mi mówiła, ze jest na siebie zła bo nie wyszła za mąż za rolnika ) lub budownictwie, ale również i inne zawody, w których decydującą rolę odgrywa nie tempo, lecz staranność.

Tak kontrowersyjne opinie na temat jej osobowości wynikają z tego, iż jest ona najtrudniejszą do rozpoznania przeze mnie kobietą. Jej charakter jest niezwykle złożony, a dominuje w nim ambicja oraz zdolność do dostosowania się do każdej sytuacji. Sposób, w jaki dąży do osiągnięcia celu, jest odmienny od stosowanych przez pozostałe mi znane kobiety.

Krok po kroku cały czas pnie się w górę. Nie liczy na mannę z nieba, lecz cel osiąga wytrwałą, nieraz ciężką pracą.  Realizując swoje plany zawodowe  wkłada w to tyle wysiłku, że odbija się to na jej życiu prywatnym. Zwolnienie tempa następuje dopiero z chwilą osiągnięcia założonego celu. Wtedy to  znajduje  więcej czasu dla najbliższych , staje się milsza i bardziej uczuciowa. Okres ten jednak nie trwa długo. Po nabraniu sił wytycza  sobie następne, jeszcze wyższe cele i zaczyna je konsekwentnie realizować.

W działaniu cechuje ją duża konsekwencja, zdecydowanie, żelazna wola i upór. Dodać jeszcze należy, że nawet podczas najtrudniejszych przedsięwzięć wykazuje spokój, opanowanie, koncentrację i wnikliwość. Co prawda nie lubi się uzewnętrzniać, ale za to bardzo uważnie obserwuje otoczenie, wszechstronnie analizuje sytuację i wyciąga wnioski dla siebie.

Ogromną rolę odgrywa u niej życie wewnętrzne. Jej niezwykle bogate życie wewnętrzne jest wyłącznie jej sprawą. W związku z tym trudno jest jej nawiązać kontakt duchowy z otoczeniem. Może to wynikać z jakiegoś kompleksu, oporu wewnętrznego, obawy przed ośmieszeniem się, gdyż w rzeczywistości chciałaby się zaprzyjaźnić, być bardziej towarzyska. Trudno jest jej  jednak przełamać bariery psychiczne i często popada w apatię i zniechęcenie.

Większość ludzi mówi o niej , że jest ponura oraz  sztywna, mało obrotna, nie potrafi zabiegać o swoje sprawy ani wdzięczyć się po to, by odnieść korzyść lub zrobić karierę. Dodatkowo na przeszkodzie temu stoi jej chyba chory koźli upór, typowy dla  jej „czarownicowatego” charakteru (przepraszam, że tworzę własne słowa, ale tak trudno mi opisać tę dziwną osóbkę ) . Ale jest bez wątpienia osobą lojalną, uczynną, poważnie traktującą swoje obowiązki i można na nią zawsze liczyć.

Często sprawia wrażenie mizantropa, egocentryka, milczka obojętnego na wszystko, co się wokół niej dzieje. Ponadto cechuje ją surowość, pesymizm i brak życiowej ekspresji. W swoim działaniu stara się opierać tylko na tym, co jest wymierne, konkretne i przynosi korzyść. Swoje słabostki starannie ukrywa przed otoczeniem, przyjmując pozę dużej pewności siebie.

Moim zdaniem więcej u niej cech negatywnych, jest  ponurakiem – często popadającym w depresję, a przy tym zawistnym i bezwzględnym egoistą. Powinna starać się życzliwiej patrzeć na świat i otaczających ją ludzi. Piszę to dla twojego dobra KOBIETO zmień się wreszcie.

Ale czasem mnie zadziwia, chyba zmienia swoją osobowość tak często jak jej ulubiony zwierzaczek, jakiś FERBIE, czy jakoś tam.  Można  wtedy o niej powiedzieć, że jest niezwykle wartościową osobą. Cechuje ją pracowitość, systematyczność i wierność. Swoje obowiązki, jak i życie w ogóle, traktuje bardzo poważnie. W jej domu panuje zawsze ład i porządek. Kuchnia jest jej domeną. Potrafi w sposób oszczędny przyrządzać znakomite potrawy. Zawsze dąży do stabilizacji rodzinnej i to zarówno uczuciowej, jak i materialnej. Zawsze gustownie i czysto ubrana, modnie, ale nie krzykliwe. Bardzo dobrze uczesana i umalowana (chociaż to rzadko, chyba jej nie stać na kosmetyki).

W sprzyjających warunkach potrafi się śmiać, być dowcipną i nadawać ton w towarzystwie. Na pierwszy rzut oka można wywnioskować, że ceni sobie rzeczy ekskluzywne, w dobrym gatunku. Jest religijna, jeśli nawet nie chodzi do kościoła, wierzy w Wyższą Energię i w swoim życiu stara się postępować według przykazań. Bardzo czuła na niesprawiedliwość panującą na Ziemi, często popada w przygnębienie z powodu czyjejś krzywdy.

Oprócz tylu zalet  ta pani  ma i ciemne strony charakteru, tak jak pisałem , szybko przeistacza się z aniołka w bestię . Przede wszystkim ta nieufność do świata, zasklepienie się w sobie, jej małomówność, egoizm, tyrania, często wrzeszczy i ustawia wszystkich po kątach. Czasem jak jestem wtedy obok niej, to aż się boję, ze mi mnie się oberwie.

W pracy czy na ulicy bywa nieco chłodna, za to w domu jest wesoła, dowcipna i towarzyska. To jest dopiero jej naturalny sposób bycia. Jest geniuszem w jednej dziedzinie: umie wszystko zepsuć, wszystko jej leci z rąk, nawet jej ukochany aparat fotograficzny roztrzaskała ( nie wiem mówi, ze nie celowo, ale kto ją tam wie )

Teraz to co najważniejsze: miłość

W sprawach miłosnych cechuje ją  chłodna natura i brak temperamentu. Ale z moich dociekliwych spostrzeżeń  wywnioskowałem, ze z biegiem lat staje się bardziej przystępna. Jest trochę nieśmiała – zwłaszcza na początku znajomości. Ostrożnie wybiera partnera, biorąc pod uwagę stronę praktyczną związku. Gdy już się zdecyduje – jest wierna i zazdrośnie strzeże swej własności.Panowała o niej kiedyś opinia, że jest wstrzemięźliwa w życiu erotycznym i jakby oziębła. To tylko pozory, gdyż u niej sprawy jej zajmują naczelne miejsce. Rzecz jednak w tym, że przywiązuje zbyt wiele uwagi  do przeżyć psychicznych.  Wybraną osobę kocha przede wszystkim emocjonalnie, a doznania fizyczne są tylko tego uzupełnieniem.

Inspirująca, imponująca, intrygująca, innowacyjna…………dokładnie tak ja znany reklamowany sprzęt agd…………..A tak poważnie to: miła, czuła, wrażliwa, kochająca, troskliwa, opiekuńcza, serdeczna, uczciwa, skromna, rozważna, zaradna, lojalna, mądra, kreatywna, pełna nadziei i wdzięczności, trochę z poczuciem humoru……..a i bardzo ciekawska.

Czasem tylko: zrzędliwa, kłótliwa, krzykliwa, jędzowata, uszczypliwa, nieustępliwa, zasadnicza, arogancka, impulsywna, zawistna, pamiętliwa, podejrzliwa, cyniczna itp.

To jeszcze parę słów o mnie ………tym razem pisane moją ręką 🙂

Tamta dziewczyna była tragicznie przygnębioną, przerażoną osobą, której było wszystko jedno co się z nią stanie. Nie interesowała się przyszłością – ona nie istniała, nadzieja umarła wraz z tamtym wydarzeniem. Uwięziona w czasie ciągle powracała do wywołujących ból wspomnień, które jak łańcuchy trzymały ją w otchłani ciemności. Moce tysiąckrotnie silniejsze od niej nie pozwalały jej odejść, każda próba uwolnienia kończyła się dniami bezsilności i rozpaczy. Próbowała unikać wszystkiego , co wywoływało cierpienie, nie przypominać sobie drastycznych wydarzeń z przeszłości………ale one były ciągle żywe…żyły tu i teraz…………teraźniejszość była nimi przepełniona. Trauma powtarzała się każdego dnia, codziennie dostarczono jej nowych, drastycznych doznań, które zakłócały z trudem zdobyty chwilowy spokój.

Dziesiątki przeczytanych psychologicznych poradników, miliony rozmów ze sobą i z Bogiem powolutku łagodziły zadane rany, które stawały się coraz płytsze. Chwilami znów wszystko było dobrze………to znów coś nie dawało spać. Tysiące snów przewijało się po nocnej podroży w zaświaty. Sny jak drogowskazy wskazywały jej kierunek myślenia, działania…….rzeczywistości. Zrozumiała, że są łącznikiem z Wyższą Siłą, mądrzejszą…rozumniejszą… z jakąś częściej jej samej. Czerpała z nich tyle, ile potrafiła…….z upływem czasu ich interpretacje stawały się bardzie wyraźniejsze….uczyły…..wskazywały…dodawały odwagi i otuchy. Dzięki nim odzyskiwała utracony spokój, ale to również przez nie ponownie powracał koszmar życia, strach i paniczny lęk na nowo obezwładniał jej działania…………….

Tamta dziewczyna nadal jest we mnie – jest częścią mnie – zawarłyśmy pakt o nieagresji…ale nadal często powraca, szczególnie w chwilach zwątpienia, niepewności, nieufności, ciągle przywołując katastroficzne scenariusze, boi się i chowa głowę po kołdrę, chcąc unikając wszelkich problemów……………..Ale jest i ta druga dziewczyna…nowa ja….choć nie, raczej stara odmieniona (troszeczkę)……….Dziewczyna, która wyszła z czarnej dziury rozpaczy, gdzie była trzymana przez tysiące jadowitych, kąśliwych komentarzy………które również sama sobie stwarzała.  Silniejsze, pewniejsza, która nie chce się poddawać…która chcę wreszcie zacząć normalnie żyć i cieszyć się życiem. Czerpać z niego jak najwięcej, wyciskać z niego wszystkie soki i delektować się każdym łyczkiem. Znów się bawić i radośnie odczuwać każdy dzień. Dziękować Bogu, sobie i innym , że znów mogę to robić…….