Menu Zamknij

Nie bój się żyć! – swoboda umysłu

Leżę na łóżku, ciężka i obolała. Nic mi się nie chce, nawet leżeć. Podnoszę rękę, opada mimo woli. Czy to musi tak boleć? Dlaczego to tak boli? Dlaczego to życie jest tak cholernie bolesne? Żyć mi się już tutaj nie chce. Co mnie tu jeszcze trzyma? Najlepiej byłoby gdybym zniknęła, gdybym była niewidzialna, nawet dla samej siebie. Tak, to by było najlepsze w tym momencie. Może wtedy to wszystko by się skończyło. Może nie czułabym już tego bólu, tego rozczarowania światem i sobą samą. Nie ma mnie. Znikam. Nie istnieję. Umieram. Za życia umieram……..

-Mamo pojedziemy do cioci?

Nie słyszę. Nie mogę tego słyszeć. To tylko z daleka dobiegające dźwięki. Nic nie znaczące. Znów tam jestem. We własnym koszmarze! Nic i nikt nie może mnie z niego wyrwać. Błąkam się gdzieś po zakątkach mojej mrocznej, niezrozumianej i cierpiącej duszy. Nic nie daje ukojenia. Czegoś szukam, ale czego? Znajduje tylko ból. Chaos. Ciemność. To jest tak blisko. Gdzieś mnie zabiera. Porywa, taką bezsilną. Nie chce wypuścić.Trzyma mocno w swoich szponach. Ach, gdybym tylko znalazła siłę! Gdybym znalazła jakieś wyjście, aby choć na chwilę…….Ale nie, to jest silniejsze ode mnie. Poddaję się. Kolejny raz upadam. Już nie mam siły. Nie potrafię. Po co to? Jeśli? To bezsens! Koniec. Ta siła! Ta siła mnie przeraża. Jego siła. Powraca, kiedy tylko chce. Robi ze mną co chce. Ja nie potrafię. Nie potrafię, się mu przeciwstawić. Nie mam odwagi stawić mu czoła.  On zawsze wygrywa. Ma nade mną władzę. Nie wypuszczę cię. Nawet nie próbuj się uwolnić. Nie masz siły. I tak będziesz moja.

-Kochanie obiecałaś.

Znowu to słyszę. Znów te słowa. Co to za słowa? Dajcie mi spokój. Ciągle wszyscy czegoś ode mnie chcecie. On i tak mnie nie uwolni. Tu jest mi dobrze. On jest we mnie. On jest mną, a ja nim. Smutek – głęboki i  przerażający. Pociągający i rozpalający zarazem. Teraźniejszość jest znikoma. Nie pamiętam nic, oprócz smutku. Szukam go wszędzie. Nasycam się nim. On przesiąka całą moją osobę. Żyje nim! ………………. Znów mnie osaczył! Zawładnął. Nie mam siły by się uwolnić. Nie! Już nie chce się uwalniać! Chcę w nim tkwić! Chcę w nim zatonąć! Oddaje się! Ja o on to jedno! Upadam! Jestem z nim coraz bliżej. Mocniej. Nie chce stąd się wydostać. Już nie walczę. Poddaje się. Nie mam celu! Wszystko stracone…………………Tu już nikt mnie więcej nie zrani. Zamknę się tu razem z nim. Pozostanę z nim w mojej maleńkiej przestrzeni. Tylko ja i on! ………………Znów ten chaos. Zwątpienie. Walka. Nie!

Zostawcie mnie w spokoju. Chce tu zostać. To wszystko mną targa, miota, szuka gdzieś ujścia.  Czy potrafię to wyjąć i ująć w słowa? Znów te słowa? Zostawcie mnie w spokoju, nie chce tego słyszeć. Tu jest mi dobrze. Tak, tu jest dobrze. Spokojnie. Spokojna w swoim smutku. Pogrążona i umierająca w nim. On i  tak mnie nie uwolni. Nie chce znów patrzeć na siebie. Na taką bezbronną, wątpiącą i targaną emocjami. Nie  chce znów znów powracać do tych wszystkich bolesnych momentów. Ja tu zostanę. Pozwólcie mi tu zostać. Nie chcę już czuć. Nie chcę już cierpieć. Nie chcę już żyć! Boję się żyć! Boje się, że na nowo wszystko powróci. Tu jest dobrze. Boje się na nowo zaufać. Boje się, że wszystko znów stracę. Boję się znów cierpieć. Boje się pozwolić dojść do głosu myślom, które kiedyś sprawiały ból. Uciekam przed nimi. Ukrywam się. Udaję, że nich nie ma. Boje  się zacząć myśleć bardziej przychylnie, bardziej pozytywnie. Boje się uwierzyć, że będzie dobrze. Boje się , gdyż czuję, że nie dam rady, kiedy kolejny raz życie potoczy się nie w tym kierunku jaki chce……………..

Więc jaką drogę wybrać?

Wszystko zależy od ciebie którędy pójdziesz dalej. Musisz mieć świadomość, że prawdopodobnie każda w wybranych ścieżek nie będzie lekka.  Nie raz doświadczysz bólu, rozczarowania, zwątpienia. Nie raz macki zła będą mieć nad tobą władzę. Nie raz się poddasz i pomyślisz: Po co to wszystko? Po co się staram?. Nie raz uronisz łzy. Ale musisz pamiętać, że stanie w miejscu niczego nie rozwiązuje. Nie bój się żyć! Nie boj się na nowo próbować. Nie bój się na nowo być szczęśliwą osobą. Zacznij od maleńkich kroczków i idź w stronę prawdziwego życia.  Chwytaj. Bądź. Planuj. Realizuj. Ponoś ryzyko. Pokonaj swoją niepewność. Nie bój się żyć. Niech strach nie ma władzy nad Twoją osobą. Zacznij na nowo żyć. Nikt tego za Ciebie nie zrobi. Tylko Ty sama masz klucz do własnego serca.