Maska w psychologii – Czy jesteśmy tacy, jacy chcą byśmy byli

Maska w psychologii


Często przed innymi ludźmi przybieramy rożne pozy, zakładamy rożnego rodzaju maski gubiąc w ten sposób  swoją indywidualność, swoje ja, swoją wolność.


 

 

Każdy z nas na pewno chciał przynależeć do jakiejś grupy, stać się członkiem jakiegoś zgromadzenia. Być bardziej popularnym i sławnym, lepszym od innych. Robimy niemal wszystko, aby nas przyjęli i uznali za swojego. Często będąc już członkiem tej grupy dusimy się w niej.  Na siłę staramy się do niej dostosować. Bardzo chcieliśmy dołączyć do elity, do wybrańców, do bóstw, ale kiedy już tam jesteśmy zauważamy, że zasady tam panujące nie do końca są tożsame z naszymi wartościami.

Tkwimy w naszej sztuczności, kisimy się niczym kapusta w zatęchłej beczce. Życie jest coraz cięższe, nie czujemy radości, ale przed ludźmi nie możemy tego pokazać, przed nimi nadal jesteśmy twardzi i udajemy zadowolenie.

 

 

Maska w psychologii
Maska w psychologii

 

Boimy się odrzucenia, często ustępujemy, aby być akceptowanym. Boimy się wyrażać swoje zdanie, często je zmieniamy, aby dostosować się do grupy, aby nie urazić uczuć i przekonań innych.

 


Chcemy być lubiani i  podziwiani.  Stajemy się niewolnikami swojego otoczenia, swojej elitarnej grupy.


 

 

Nie jesteśmy sobą.  Jesteśmy tacy, jacy chcą byśmy byli. Więc przyklejamy sobie do twarzy uśmiech, mimo że w duchu mamy ochotę krzyczeć i przeciwstawić się temu wszystkiemu. Zatracamy się w ten sposób, tracimy siebie.

Otoczenie oczekuje od nas określonego zachowania, a my często, bez najmniejszego sprzeciwu, poddajemy się jego woli.  Choć maska nas uwiera, to i tak uwite „ciepłe gniazdko” bierze górę. Nie potrafimy zrezygnować z wygód, jesteśmy konformistami. Jesteśmy zmuszeni dopasować się do otoczenie, w przeciwnym wypadku zostaniemy wykluczeni.

Pamiętajmy, narzucona z zewnątrz maska zawsze będzie nas  uwierać, a usilne staranie  „dobrego przyklejenia” jej wywoła śmieszność.

W zależności od sytuacji powinnyśmy przybierać różne pozy, raz być błaznem, a raz nudna księgową. Ciągłe noszenie tej samej maski zabija indywidualność. Aby być wolnym musimy czuć się dobrze we własnej skórze,  zmienność sytuacji – zmienność masek. Bądźmy rożni, niech to  jacy jesteśmy przebija się przez maski. Raz smutni, innym razem kapryśni i wymagający.

 


Aktorstwo jest potrzebne, aby przetrwać w świecie, który nie stoi w miejscu, ale się ciągle zmienia.


 

 

Maska w psychologii
Maska w psychologii

 

A. Kępiński, w swoich pracach,  bardzo szeroko ujmuje problem maski. Uważa, że normalne stosunki ludzkie wymagają noszenia maski, zachowania pozorów, ukrycia własnych myśli, uczuć , pragnień. Z punktu widzenia stabilizacji życiowej te pozory  są bardzo ważne. Żyjąc w  grupie musimy przyjąć jej zasady, nakazy, przystosować się do określonych reguł.  Musimy przyjąć określoną pozę, jakiej domaga się otoczenie.

Zanim przystosujemy się do sytuacji, która jest odmienna od naszych poglądów, często odczuwamy sztuczność, i zakłamanie, źle się czujemy w takiej roli. Musimy kłamać, aby być w grupie. Po pewnym czasie, sami w te kłamstwa zaczynamy wierzyć,  tracimy część naszej wolności, na rzecz ciepełka, dobrobytu, konformizm zwycięża.

Wcale nie piszę, ze to coś złego, postępuje tak większość ludzi, po prosu osiągamy coś kosztem własnej wewnętrznej wolności, dla jednych ważnej, dla innych mniej.

Tęsknimy za zrzuceniem maski, za pełnią wolności. Ale pełne zrzucenie masek nie jest społecznie akceptowane. Nauczycielka nie może zachowywać się w szkole jak ladacznica, mimo że po pracy maska „dziwki” może bardzo odpowiadać jej partnerowi.

Tak jak pisałam, wszystko zależy od sytuacji, w swoich szafach musimy mieć dużo miejsca na nasze „przebrania”.  Patologią jest to, że mimo że źle się czujemy we własnej skórze nic z tym nie robimy, boimy się uzewnętrznić swoje prawdziwe ” ja”, a przecież w  każdej noszonej masce powinnyśmy zachować choć odrobinę własnej osobowości.

Musimy być zarówno buntownikami, jak i pokornymi ludźmi, zawsze umieć znaleźć kompromis i swoje wartości w narzucanych nam społecznych rolach. Niech maski nie zdominują naszego „ja”.

Nie starajmy się nas siłę przypodobać ludziom, najważniejsze jest to abyśmy podobali się sobie, wtedy poczujemy wolność. Gdy się weszło między wrony…….nie zawsze trzeba krakać tak jak one….. Świat byłby wtedy bardzo monotonny, a przecież różnorodność jest jego najbardziej fascynującą cechą.