Lęk rodzaje – krótka charakterystyka

Depresja i Lęk

Written by:

 


Lęk, strach, trwoga, groza, popłoch, obawa, przerażenie, niepokój, panika – jest wiele odmian tej emocji, jak i wiele jest jej poziomów doświadczania.


 

Każdy odmiennie może go odczuwać. Niektórzy śmiało kroczą przez życie, nieustraszenie i z wielką odwagą eksplorują swój świat. Innym jednak banalne, codzienne sytuacje sprawiają nie mały problem, wywołując tym samym strach, czy  paniczny lęk uniemożliwiający swobodne uczestniczenie w życiu. Prozaiczne, zwyczajne innym, otwarcie drzwi, spotkanie ze znajomymi czy nawet wstanie z łózka, wywołuje niewyobrażalnie silny lęk , nad którym nie potrafią zapanować.

 


Lęk rodzaje – pokrótce opiszę rożne rodzaje tego trudnego stanu. Zacznę od rozróżnienia lęku i strachu, gdyż te dwa pojęcia są różnie definiowane w psychologii.


 

Strach odnosi się do sytuacji realnego zagrożenia. Przykładowo idziemy ciemną, pustą ulicą i z daleka widzimy grupę rzezimieszków. Zaczynamy się bać, odczuwamy strach, który uruchamia w nas tzw. mechanizm ucieczka bądź obrona. Mamy wybór idziemy dalej narażając się na ewentualny atak na nas, bądź schodzimy z drogi. Wszystko zależy od nas, jak zareagujemy. Sytuacja jest prawdziwa, realna, rzeczywista, istniejąca tu i teraz,  a my możemy narazić się na fizyczny, bądź materialny uszczerbek, albo go uniknąć.

Lęk natomiast nie jest związany z konkretnym, realnym, autentycznie istniejącym w rzeczywistości zagrożeniem. Jest często trudny do zdefiniowania. Boimy się czegoś, ale dokładnie nie wiemy czego. Nie potrafimy tego sprecyzować, opisać zagrożenia, które wywołuje w nas niepokój. Coś w nas jest, coś tkwi, nie daje spokoju, ale w rzeczywistości trudno to znaleźć. To często coś irracjonalnego. Coś co tylko istnieje w naszym wnętrzu. Odczuwamy jakieś napięcie, które jest trudno ująć w słowa. Które dusi, dławi nas, często wywołuje i inne objawy. Utrzymuje nasz organizm w ciągłej gotowości bojowej. Żyjemy  ciągle w podwyższonym stanie mobilizacji, zwarci i gotowi. Czekamy aż coś się wydarzy choć nie wiemy co i kiedy ma to nastąpić. Nasze myślenie o tym jeszcze bardziej to potęguje, nakręcając jeszcze bardziej naszą spiralę lęku. Bo to często nasze myśli wywołują ten stan. Stan, który powiedzmy jest “realny” tylko dla osoby, która go odczuwa, ale nie rzeczywisty na zewnątrz.

Jak piałam strach wywołuje w nas mechanizm walki bądź ucieczki. W sytuacji realnego zagrożenia widzimy, że coś się dzieje  groźnego, co zagraża naszej osobie. Subiektywnie czujemy, ze zaraz może wydarzyć się coś złego.  Zaczynamy się bać, czujemy że serce bije nam mocniej, mamy przyspieszony oddech, często nam go brakuje, pocimy się.  Co teraZ? co robić? Niemal błyskawicznie tysiące myśli przewija się w naszej głowie. Co dalej? Stać, czy brać nogi za pas i uciekać gdzie pieprz rośnie.

 


Strach wywołuje w nas objawy fizjologiczne – szybsze tętno, szybszy oddech, pocenie się. Objawy natury poznawczej – myśli, nasze rozumowanie toczy wewnętrzną walkę. Natychmiast reagujemy zmianą zachowania – ucieczka albo stawienie czoła agresorom.


 

Z lękiem to już nie jest takie jednoznaczne. Tutaj nasz organizm jest ciągle na “podwyższonej belce” . Żyjemy w nieustannej mobilizacji fizjologicznej. Odczuwamy ciągłe pobudzenie organizmu – co odbija się na organizmie bardzo niekorzystnie. Behawioralne unikamy sytuacji, które wywołują w nas lęk, niepokój.  Unikanie staje się sposobem na jakiekolwiek przetrwanie. Zamykamy się w czterech ścianach naszego “bezpiecznego” domu i wegetujemy tam nie mając odwagi stawić czoła naszym lękom, które tak naprawdę są tylko w nas. I które sami potęgujemy unikając sytuacji, których się obawiamy. Bowiem stawienie czoła tym niepokojącym nas “myślom”, “sytuacjom”, “miejscom”, “ludziom”  – to początek walki o powrót do zdrowia.

Lęk może występować, jak już to opisałam,  w postaci przewlekłego zaburzenia, ciągle odczuwamy stan podwyższonego napięcia. Ale może się również objawić w formie gwałtownych napadów – tzw. paniczny lęk. 

 


Zazwyczaj krótkotrwały, trwający od kilku do kilkunastu minut. Bardzo potężny, intensywnie odczuwany, również często nie związany z konkretnym, rzeczywistym  czynnikiem. 


 

Choć często chory ma wrażenie, nie, on wie na pewno, że taki “czynnik” ma poparcie w faktach. Często dla niego jest t przyspieszone bicie serca – co może oznaczać zbliżający się zawał. Duszności, bóle w rożnych częściach ciała, które dla innych, nie odczuwający niepokoju, nie maja znaczenie, u chorych prowadzą do druzgocącego stanu.  Dotkliwie odczuwają każdy, najmniejszy sygnał, impuls wysyłany przez ich ciało. A im bardziej się na nich skupiają, tych sygnałów jest więcej, a lęk jest coraz silniejszy, wręcz miażdżący i paraliżujący ich zachowanie. Ataki poważnie zakłócają ich samopoczucie, sprawiają znaczne cierpienie, często niezrozumiałe dla otoczenia. Śmiertelnie boją się kolejnego napadu paniki, gdyż po każdym takim tracą ogromna ilość energii.

Lęk występuje ponadto w postaci fobii, o której już pokrótce. Charakteryzuje się wystąpieniem intensywnego przerażenia, trwogi w sytuacji z konkretnym, określonym przedmiotem, zwierzęciem. Może to być mysz, szczur, pies, kot, latanie samolotem, czy inny tego typu bodziec. Osoba taka unika tego typu sytuacji,aby nie narażać się na wystąpienie lęku, choć u niektórych samo myślenie o sytuacji lękowej , ten niepokój potęguje.

Mimo, że lęk, strach ma wartość dla człowieka, bez niego nie wiedzieli byśmy czego mamy się obawiać, co jest dobre, a co dla nas złe. Pomaga nam się również skoncentrować i skuteczniej działać. Jednak przekroczenie granicy naszej odporności na niego często paraliżuje nasze działania, odbierając nam możliwość podjęcia jakiejkolwiek decyzji.  Wywołuje ból i cierpienie, często niezrozumiałe dla innych, szczególnie tych , którzy nigdy  nie musieli go doświadczać.