Menu Zamknij

Egzamin dojrzałości – zaliczyłeś w końcu tę……..

Egzamin dojrzałości


Egzamin dojrzałości – zaliczyłeś w końcu tę……..

–  Stary nie zadręczaj się, zrób coś z tym! Działaj chłopie! Przecież nie wszystko stracone!

–   Kurwa, a co ma teraz zrobić, spierdoliłem wszystko i tyle! Widziałeś tego dupka, z którym przyszła?


–  Może byś wpadł do nas dziś wieczorkiem, napilibyśmy się piwa, obejrzeli jakiś film, Darek na pewno nie będzie miał nic przeciwko, sam wczoraj wieczorkiem mówił, ze mu się nudzi…..chciał gdzieś wyjść na miasto, ale w końcu został w domu, a zresztą sama go zaraz zapytam, czy ma jakieś plany..

–  Co tam? Kogo i o co zapytasz?

–  Ciebie, zaprosiłam Maćka na wieczór, wypijemy jakieś piwko, pogadamy , pośmiejemy się, może jeszcze zaprosimy Ankę; co ty na to?  nie masz nic przeciwko?

–  Mówiłem ci, abyś  czuła się jak u siebie w domu.

–  No wiem, ale nie chcę się rządzić w twoim domu, i tak już nadużywam twojej gościnności, miało być na chwilę, a już prawie cztery miesiące u ciebie mieszkam.


–  Zrobić ci kawę, własnie wstawiłam wodę?

–  Nie dzięki, chociaż nie zrób…muszę mieć dużo energii na wieczór…..umówiłem się z Alą, wiesz z tą , o której ci opowiadałem, tą z długimi nogami.

–  Ala, Anka, Ewka, Monika cholera ile ich jeszcze będzie,  weź się w końcu zdecyduj i  wybierz jakąś na dłużej, a nie skaczesz z kwiatka na kwiatek.

–  I taka jest rozmowa z kobietą…..weź tą kawa już rób…..

–  W ogóle to myślałam, że zostajesz  dziś w domu, nic wcześniej nie wspominałeś, że wychodzisz….


–  Mówię ci stary, ta ruda, która poznałem w sobotę, kurwa takie rzeczy potrafi robić, gorąca sztuka..

–  U niej byliście?

–  E….nie, wziąłem ją do siebie, u niej jakaś babka, czy ktoś tam jest, ale mówię ci gorąco było.

–  A co na to Gosia?

–  Chyba trochę wkurzona, słyszałem jak trzaskała drzwiami do swojego pokoju, chyba spać nie mogła. W sumie to wcale się nie dziwię! Cicho nie było! A rano tak głośno słuchała muzyki, że wyspać mi się nie dała. Wstałem ledwo żywy, podchodzę do niej wkurwiony…..

– Co zazdrosna była?

–  Gosia, zwariowałeś; podchodzę do niej naładowany, a ona mi mówi – śniadanko gotowe, zjesz? – kurwa, na te kobietę to nawet wkurwić się  normalnie nie potrafię, zawsze zrobi bądź powie coś, że zaraz emocje mi opadają.


– Co za cholerny dupek, myślał, że  na pierwszej randce wskoczę mu do łózka. Czy już nie ma na tym świecie normalnych facetów, wszędzie tylko jakieś rozkapryszone gnojki – nawet mieszkam z jednym. Czy wy nigdy nie dorastacie? Dlaczego większość z was zachowuje się jak dzieci? Co z wami?

–  Hej mała uspokój się, to , że jakiś pieprzony dupek cię wkurwił nie znaczy, że wszyscy faceci tacy są….nie odbieraj wszystkich jednakowo……na pewno czeka na ciebie jakiś książę na białym koniu księżniczko……

–  Ale z ciebie małpiszon….. nie można z tobą poważnie pogadać.

– No już dobrze, chciałem cię trochę rozśmieszyć…….. Masz, wytrzyj łzy, nie warto płakać przez jakiegoś palanta. No już…..nie mogę patrzeć jak płaczesz. Chodź obejrzymy jakiś film.

–  Myślałam, że wychodzisz…..?

–  Nie zostawię cie w takim stanie, siadaj zaraz coś włączę……………………………… I co podoba ci się film? Zapomniałaś już trochę?

–  Tak, dzięki , że jesteś!…………Pokrzyżowałam ci plany?

–  Nie ważne, nie przejmuj się. Chodź przysuń się do mnie to cię poprzytulam….zaczekaj, wezmę kocyk , to cię przykryję, nie chcę żebyś zmarzła.


– Jak minął weekend? Zaliczyłeś w końcu tę Edytkę?

–  Odwołałem spotkanie!

–  No co ty, przecież już wszystko zaplanowałeś.

–  Daj spokój, mam już dość, rzeczywiście zachowujemy się jak jakieś gnojki. Byłem z Gośka. Jakiś palant dobierał się do niej, a ona później nie mogła do siebie dojść. Kurwa jak bym go dorwał……….

– I co pocieszałeś ją? A może Gośkę zaliczyłeś……e….macho……

– Kurwa przestań w końcu, nie mogę już słuchać tych twoich pieprzonych……..Gośka jest inna niż większość dziewczyn, nie mów tak o niej…tak byłem z nią całą noc, ale nic się nie wydarzyło….oglądaliśmy film, a później zasnęliśmy…a w ogóle to nie traktuje jej w taki sposób……Kurwa , a po co ja ci się tłumaczę ……Było jak było.

– Coś taki wrażliwy się zrobił?


– Co tam robisz piękna?

– Piękna to będę jak dokończę makijaż!

–  Dla  mnie o zawsze jesteś piękna, nawet rano z rozwichrzonymi włosami i podkrążonymi oczami……..taki smaczny kąsek wtedy z ciebie.

–  Nie nabijaj się ze mnie, muszę to szybko skończyć, śpieszę się, zaraz się spóźnię.

– O nie, nie wypuszczę cię bez śniadanka,  własnie przyniosłem świeże bułeczki, chodź zrobię ci kanapeczkę! Nie uśmiechaj się tylko chodź, bo kawusia wystygnie!  Podwiozę cię, to się nie spóźnisz. Prędzej mała, już zostaw ten puder.


– Dobrze mi z tobą, przy tobie czuję się tak bezpiecznie; wiem co ustaliliśmy, liczę się z tym, ze kiedyś znajdziesz sobie kogoś z kim naprawdę będziesz chciał się związać, a ja pójdę w odstawkę……..ale dziś, teraz, chcę cieszyć się tym, że jesteś mój, tylko mój……Kocham cię…..Śpisz…..Darek, śpisz……..Może to i lepiej………


– Kurwa mać, nie spałem……słyszałem wszystko, każde słowo……i co ja mam teraz cholera zrobić. Nie chciałem i nie chcę żadnego związku, ale nie chcę jej zranić….Szlag by to …czy wszystko musiało się tak skomplikować. To miał być tylko zwyczajny seks, nic więcej…obydwoje wiedzieliśmy w co wchodzimy, a ona mi teraz wyskakuje, ze mnie kocha.

– Opanuj się , to nic nie zmienia….żyj tak jakbyś o niczym nie wiedział…


– Co z tobą, nic się nie odzywasz, jesteś jakiś niedostępny…….możne napijemy się winka, a później , kto wie…. 🙂

– Nie, nie mam ochoty…..chyba wyjdę gdzieś na miasto….zadzwonię do Pawła, pokręcimy się tu i ówdzie.

– Może coś wyrwiemy……..

– Co?

– Nic.


– Mamo przestań nie będę sam spędzał Wigilii…….nie mogę przyjechać…będę z kimś na pewno…….no proszę cię mamo…….jeszcze się nie znalazła taka, która by mnie usidliła na stałe, jak się znajdzie to ci ją przedstawię….Na pewno ją poznasz…..Mamo już……buziaki, pa……Cholera nie znoszę świąt i tej całej paplaniny…….kiedy się w końcu ustatkujesz, kiedy w końcu będziemy mieli wnuki….

– No ciężka sprawa…..szczególnie jak na horyzoncie nie widać nikogo z kim można by było stworzyć coś normalnego…..

– Co tam paplesz pod nosem? CO?

– Nic.


– Wyprowadzam się, znalazłam małe mieszkanko.

– Dlaczego? źle ci tu.

– I tak długo siedziałam ci na głowie, nie chcę dłużej cię blokować….Dziś zabiorę kilka rzeczy……praktycznie to już dziś mogę tam nocować i chyba tak zrobię…..wypadałoby odświeżyć trochę ściany, ale z tym mogę zaczekać….Dziękuję za wszystko…


– I odeszła, a mnie szlag trafia. Przyzwyczaiłem się, że krząta się po domu, do tego jej ciągłego zrzędzenia, upominania, ustawiania, do jej uśmiechu…..Cholera brakuje mi jej……bez niej jest tak cicho…nie potrafię znaleźć sobie miejsca. Wczoraj, mówię ci, otwieram szafkę, stoi jej kubek……coś się ze mną stało…sam siebie nie poznaje. Pamiętam jak szef ją przyprowadził….Oto wasza nowa koleżanka, bądźcie dla niej mili…..Wydawała mi się na spiętą, ale zaraz siadła między nami i zaczęła szczebiotać i uśmiechać się, od razu mnie ujęła…Szlag by to…..

–  Stary nie zadręczaj się, zrób coś z tym! Działaj chłopie! Przecież nie wszystko stracone!

–   Kurwa, a co ma teraz zrobić, spierdoliłem wszystko i tyle! Widziałeś tego dupka, z którym przyszła?


–  Pijcie dziewczęta, będziecie łatwiejsze…….Chyba ktoś do ciebie przyszedł, słyszałem jak otwierają się drzwi.

– Niemożliwe, zamykałem na klucz, tylko jedna osoba, poza mną , ma klucze……….. Gosia!?

– Cześć…..przepraszam, że tak bez zapowiedzi, ale muszę zabrać jeszcze kilka rzeczy……O, nie jesteś sam…..Witajcie…… Ja tylko na moment…… Poznajcie się, to Sebastian.

–  No cześć

– Witam

–  To ja pójdę do pokoju…….

– Długo się znacie?

– No trochę, mieszkamy w jednej klatce.

– O, nic o tobie nie mówiła…….

– Za to o tobie mówiła dużo………

– Darek możesz tutaj na chwilę przyjść….

– No co tam?

– Pomóż mi zdjąć to pudło, mam chyba w nim te buty, których szukam, muszę je na dzisiaj mieć……

– Proszę, co wychodzisz gdzieś?

– Sebastian zaprosił mnie do klubu…

– A w ogóle kto to jest? Co to za typek? Nie podoba mi się, napakowany frajer. Czym on się w ogóle zajmuje?

– Jest bramkarzem…

– Bramkarzem…..a w jakim klubie gra?

– Chyba, jaki klub obstawia? Stoi na bramce w klubie “Na Zielonej”….mówię ci jakiego ma twardego….

– Co ma twardego?

– No, bicepsa…a myślałeś, że co! ……Właśnie potrzebowałam tych butów…. I jak, ślicznie leżą na nodze, co?

– No!…….Uważaj na siebie, nie podoba mi się , ze idziesz gdzieś z tym typkiem…praktycznie go nie znasz.

– Ciebie też nie znałam, a zamieszkałam z tobą, a w ogóle Sebastian to bardzo miły i uczuciowy facet. Nie przejmuj się tak o mnie, nic mi nie będzie…..ale widzę, że u ciebie niezła imprezka…laseczki i te sprawy……sorry, nie wiedziałam…nie chciałam przeszkadzać. To która twoja, brunetka czy blondi,…..brunetka chyba bardziej do ciebie pasuje…..Upojna noc się szykuje, co?

– Kurwa kobieto daj spokój, wcale ich tu nie zapraszałem. Paweł z nimi przyszedł i co miałem wyprosić ich.

– Dobra, dobra nie tłumacz się, już ja cię znam.

– Ludzie się zmieniają

– Ale nie ty.


– Muszę zapalić,  idę na balkon

– Zaczekaj idę z tobą, dziewczyny posiedzicie chwilę same

– Kurwa Paweł impreza skończona, nie mam ochoty na towarzystwo

– Widzę, że jesteś naładowany, nieźle cię wzięło…….Stary nie zadręczaj się, zrób coś z tym! Działaj chłopie! Przecież nie wszystko stracone!

–   Kurwa, a co mam teraz zrobić, spierdoliłem wszystko i tyle! Widziałeś tego dupka, z którym przyszła?


– Co jest szefie?

– Co się do cholery dzieje u ciebie w grupie, własnie była u mnie Gośka i prosiła mnie o przeniesienie, powiedziałem, że przemyślę sprawę i dam jej znać…..ale najpierw chciałem pogadać z tobą…….nie dogadujecie się?

– Załatwię to


– Jest jeszcze woda w czajniku, muszę zrobić sobie kawę, strasznie mnie boli głowa.

– Zaczekaj, zaraz ci zaleję

– To ja już pójdę……….

– Maciek, położyłam ci na biurku te papiery, o które prosiłeś

– Dzięki, zaraz je przejrzę. Darek czekam na email.

–  Wkroić ci cytrynę?

–  Poproszę, dzięki

– Podobno rozmawiałaś z szefem o przeniesieniu, dlaczego nie przyszłaś z tym do mnie? Dlaczego w ogóle o tym myślisz?

–  Wiesz do tamtego oddziału będę miała bliżej, teraz muszę bardzo wcześnie wstawać, no i dojeżdżam z przesiadkami , a to jest trochę uciążliwe.

–  Czy na pewno tylko o to chodzi?

– No, tak. Wracam do domu i padam na twarz, nie mam na nic siły, nie chce mi sie nawet brać prysznica….

– Widzę, ze jesteś ostatnio przemęczona. Jeżeli rzeczywiście tylko o to chodzi to zrobimy tak……..będę po ciebie przyjeżdżał i zabierał do pracy, a później z niej odwoził.

–  Ale, przecież to na drugim końcu miasta…..nie mogę się na to zgodzić.

– Bez dyskusji, to już załatwione.


“Dzień dobry księżniczko”😉

“Wstałaś już” 😀

“Niedługo po ciebie będę” 🙂 🙂 😀 😀 😀

…………………………………………………………………………………………..

“Zapomniałam cię poinformować , nie przyjeżdżaj dziś , Sebastan mnie dziś podrzuci…..pa….

–  Kurwa mać ten cholery dupek znów się wpierdala……


–  Nareszcie koniec!

–  Zaczekaj przytrzymam ci płaszcz,  będzie ci wygodniej

– Ale dziś zimno……….a miałam dziś sobie pobiegać.

–  Gdzie biegasz, tylko mi nie mów, że w tym parku niedaleko twojego bloku, ostatnio słyszałem, że kręci się tam jakaś grupka ćpunów….

–  Co ty chcesz mnie nastraszyć……., a własnie, że tam biegam, ale nie bój się o mnie mam osobistego ochroniarza, Sebastian za mną biega…………..z nim na pewno nic mi nie grozi……..


– Dzięki, że pojechałeś ze mną do tej galerii, trochę mi głupio bo zabieram ci tyle czasu………. Dzięki jeszcze raz

– Nie ma za co……… Sługa uniżony czeka na twoje rozkazy…..

– To jak wyglądałam w tej czerwonej kietce, mam zamiar jutro ją założyć, a do tego te czarne szpilki… wiesz, te które mi kupiłeś na urodziny.

– Co wychodzisz gdzieś?

–  No, z Sebastianem.

–  Kurwa znów ten Sebastian, co on się tak ciebie uczepił, ciągle o nim słyszę….. Sebastian to, Sebastian to…….. do łózka tez ci wlazł……

– Nie masz prawa tak mówić, nie powinno cię interesować kogo wpuszczam do swojego łózka.

– Sypiasz z nim, tak czy nie?

– Nie twój interes……uważaj jak jedziesz…zaraz na kogoś wpadniesz……Dupek


– Kurwa , mówię ci Paweł, ten Sebastian to  niezły cwaniak…

–  Co posuwa ją?

– Nie wiem, ale pewnie tak! Kurwa odpuszczam, mam już dość. Idziemy gdzieś na piwo?

– Jak nie , jak tak….

–  To o 20, tam gdzie zwykle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *