Menu Zamknij

Czy jesteśmy dobrymi kłamcami?

Czy jesteśmy dobrymi kłamcami?

“Oszukiwanie innych stanowi istotny element codziennych interakcji społecznych” – tak rozpoczyna się jeden z rozdziałów książki Aldera Vrija zatytułowanej “Wykrywanie kłamstw i oszukiwania”. Ze słów tych wynika, że kłamanie jest naszą codziennością. Kłamiemy niemal każdego dnia, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy, a może po prostu do niektórych naszych kłamstewek nie przywiązujemy zbyt dużej uwagi. A tu nie dopowiemy kilku istotnych elementów, tu zmienimy delikatnie jakiś szczegół, trochę podkoloryzujemy, dodamy, odejmiemy.  Te niuanse naszych wypowiedzi to tak naprawdę elementy naszych kłamstewek, które uważamy za coś normalnego i niewinnego.

Ale co wtedy, gdy musimy skłamać w bardziej istotnych kwestiach. Czy potrafimy bez żadnego poruszenia powiedzieć komuś coś co wiemy, że jest kłamstwem?  Czy jesteśmy dobrymi kłamcami? Na to pytanie postaram się, razem z Alderem Vrija odpowiedzieć. Alder uważa, iż zazwyczaj ludzie okazują się być dobrymi kłamcami, chociaż często nie zdają sobie z tego sprawy, nie chcą bowiem dopuścić do swojej świadomości faktu, że robią coś, co jest społecznie nieakceptowane.

Ale dlaczego w ogóle kłamiemy?

Zazwyczaj robimy to po to, żeby osiągnąć  jakieś korzyści, uniknąć kary bądź odrzucenia ze strony innych. Kłamiemy, aby wydać się lepszymi, bardziej zamożnymi, operatywnymi, zorganizowanymi. W pełni świadomie wymyślamy jakieś historyjki, tylko po to, aby prawda nie wyszła na jaw. Prawda, która w naszym mniemaniu mogłaby nam zaszkodzić. Wszystko zależy od tego  co chcemy osiągnąć oraz w jakiej sytuacji się znaleźliśmy.

I tak, mąż, który spóźnia się do domu może powiedzieć, że były korki, choć w rzeczywistości wolał zostać dłużej w pracy. Może w jego małżeństwie nie układa się tak jakby chciał, a trudno jest mu powiedzieć o tym żonie. Dziecko, które chce mieć wolny czas, może na pytanie rodziców: Czy odrobiło lekcje?, odpowiedzieć -Dziś nic nie było zadane, bądź – Tak, już dawno odrobiłam lekcje -choć rzeczywistość jest inna. Spotykając znajomą z lat szkolnych możesz udawać miłe zaskoczenie, komplementować jej figurę bądź strój, choć tak naprawdę wolałabyś ją ominąć z daleka. Będąc na randce będziesz się zachowywał tak, aby na swojej wybrance zrobić pozytywne wrażenie. Nie zawsze chcesz odsłonić swe prawdziwe oblicze. Zapewne tak jak i ona zresztą. Ukryjesz na przykład to, że lubisz chrząkać przy jedzeniu albo głośno bekać, co mogłoby być źle odebrane w oczach tej drugiej osoby. Będziesz się prężył, wciągał brzuch i mówił wyłącznie o swoich zaletach, zapominając, że masz jakiekolwiek wady. Córka , która chce dostać pieniądze na wypad do kina może zawyżyć cenę biletów, tylko po to aby mieć na inne wydatki, których rodzice nie popierają.

 Codzienność zmusza nas do oszukiwania, zatajania faktów, do niedomówień, mimo że większość z nas kłamstwem się brzydzi.

Okłamywanie przychodzi nam dość łatwo, szczególnie okłamywanie tych, z którymi nie łączą nas bliskie stosunki. Załóżmy, że jesteś na wstępnej rozmowie w sprawie pracy. To normalne, że chcesz wypaść na kogoś odpowiedzialnego i zrównoważonego, choć w rzeczywistości lubisz sobie zaszaleć do białego rana. Przebywając w określonym towarzystwie staramy się do niego dostosować, choć nie zawsze nasze zasady jakie wyznajemy są tożsame z zasadami panującymi w grupie. Nie zawsze mówimy to co chcemy, gdyż wiemy, ze niektóre z naszych wypowiedzi mogłoby być źle odebrane. Nie powiemy przyszłemu szefowi – Lubię się wylegiwać przed telewizorem i popijać piwko. Będąc na imprezie nie zaczniemy gadać o naszych problemach osobistych, odpowiadając koledze na pytanie – Co tam u Ciebie?. Takie wylewne słowa mogłyby wprowadzić kogoś w zakłopotanie. Druga osoba poczułaby się dość niezręcznie słuchając o tym, jak to nasza żona znalazła sobie kogoś na boku.

Utrzymywanie dobrych relacji z innymi wymaga mówienia od czasu do czasu małych kłamstewek, niedomówień.

Sąsiad kupił sobie nowy samochód, o takim i ty również marzyłeś, gniew i zazdrość zżerają cię od środka, jednak tego nie okazujesz. Starasz się być opanowany, z uśmiechem gratulujesz zakupu i wychwalasz dobrą decyzję sąsiada.  Nie powiesz gospodyni, że posiłek jaki przygotowała ci nie smakuje. Mogłaby poczuć się urażona i cię więcej nie zaprosić. Zazwyczaj chwalimy, choć nam nie smakuje. Żona, pyta jak jej w nowej sukience – oczywiści, jeżeli nie chcesz jej urazić powiesz , że wygląda uroczo, choć może nie wyglądać najlepiej. Komplementujemy innych, choć tak naprawdę wiemy, że nasze komplementy nie do końca są prawdą, Mimo to jednak chwalimy nową fryzurę sąsiadki, choć wygląda jakby jej ptak zrobił gniazdo na głowie.

Alder dzieli kłamstwa na kłamstwa zorientowane na siebie i kłamstwa zorientowane na innych. Mężczyźni wypowiadają więcej kłamstw zorientowanych na siebie, natomiast kobiety więcej kłamstw zorientowanych na innych. Dlaczego tak jest. A to dlatego, iż kobiety już od najmłodszych lat uczy się, aby były ciche i spokojne, aby  ich wypowiedzi i zachowanie było taktowne, aby tylko nikogo nie urazić. I dlatego nawet kłamstwa wypowiadają po to , aby to inni poczuli się lepiej. Chwalą, nie dopowiadają czy zatajają jakieś fakty  dla dobra innych. Panowie, wręcz przeciwnie, kłamią wyłącznie po to , aby to oni poczuli się bardziej dowartościowani, aby poczuli się bardziej męscy. Jak pisze Alder  – “kobiety czynią bardziej pochlebne uwagi  i częściej unikają mówienia rzeczy, które mogą zranić innych ludzi.” Nie chciałabym zostać tutaj źle odebrana, gdyż sama jestem kobietą, ale to są naukowe fakty, ja je tylko przytaczam…….

Kłamanie jest złe………………tak zapewne większość z nas uważa, brzydzimy się nim, stronimy od niego…………..ale chyba tylko takie stwarzamy pozory, codzienność mówi co innego.

Zastanów się ile razy dziś coś ukryłeś, czegoś nie dopowiedziałeś, coś przekręciłeś. Nie lubimy być okłamywani, ale sami tak naprawdę robimy to bardzo często…..